Albercik.pl - darmowe artykuły na Twoją stronę

Witaj Guest

Szukaj Artykułu:


Albercik.pl - darmowe artykuły na WWW » Ludzie » Partnerstwo » Czy Walentynki mogą być smutne? Jak najbardziej!

Czy Walentynki mogą być smutne? Jak najbardziej!

autor: magdaq | artykuł do pobrania

zamieszczono: 09.02.2012 12:22, przeczytano razy: 711, słów: 500


Czy Walentynki mogą być smutne? Jak najbardziej! Zwłaszcza, jeśli spędzamy je samotnie, jesteśmy po burzliwym związku i leczymy rany, wynikające z rozstania z bliską nam osobą. W takich chwilach – niektórym ludziom – pomaga myśl, że nie tylko oni cierpią. Zawsze obok jest ktoś, kto Święta Zakochanych ma serdecznie dość.


Beata ze Świdzyna wspomina 14 lutego, gdy doznała szoku wielkiego. Narzeczony zabrał ją do cukierni. W planach była jeszcze wizyta w pubie i wypicie dobrego piwka lub koktajlu z wódką. Do degustacji alkoholi jednak nie doszło, gdyż – podczas wizyty narzeczonego w toalecie – Beata zaczęła się krztusić pałaszowanym ze smakiem ciastkiem. Nie mogła chwycić oddechu, a gdy jeszcze – z sąsiednich stolików – dostrzegła wrogie, pozbawione współczucia spojrzenia (cóż, inne pary nie wyobrażały sobie pewnie, że podczas randki ktoś obok będzie potrzebował pomocy medycznej i rozkaszle się okrutnie), jeszcze mocniej odczuła ciężar chwili.

Zestresowana, zaczęła machać rękami, wzywając ratunku – jeden ze starszych kelnerów zauważył jej wysiłek, podbiegł i uderzył kobietę w plecy. Nieszczęsny kawałek ciasta wyskoczył ze ściśniętego przełyku. Beacie jednak zakręciło się w głowie i dosłowne runęła na swego wybawcę, ściągając ze stolika obrus oraz stojącą na nim herbatę (na szczęście już wystudzoną). Takie zamieszenie ujrzał właśnie narzeczony Beaty, który wrócił z łazienki. Zrugany przez swą partnerkę za nieobecność i za niewiedzę, po prostu stał bezradny, a tymczasem życzliwy kelner, mimo całkowicie mokrych spodni, stwierdził, że „taką kobietę mógłby ratować codziennie”, co żywo zainteresowało gości w restauracji. Teraz patrzyli oni na całą scenę z nieskrywaną ciekawością. Liczyli na bijatykę obu mężczyzn, na atak złości Beaty czy na kolejne straty w zastawie stołowej.

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze: kelner poszedł się przebrać, a para pośpiesznie opuściła restaurację, w biegu regulując rachunek. Jak zapewnia Beata – w domu nastąpiło wtajemniczenie narzeczonego w przebieg wieczoru całego.

Iga, w miarę jak przybywa jej lat, mniej przeżywa Walentynki singielki. Ot, dzień jak co dzień, tylko wystawy sklepów i wszystkie media epatują słodkościami, serduszkami i wyznaniami miłości. Zawsze można zostać w pracy po godzinach czy zamówić pizzę do domu i posłuchać muzyki, w towarzystwie własnego – ukochanego kota. Jednak, całkiem niedawno, przydarzyła się Idze niemiła historia. Spotykała się krótko z mężczyzną z innego miasta, ale w Dzień Zakochanych para nie mogła zgrać grafików i w efekcie Iga czekała na jakąkolwiek walentynkę. W końcu sympatyzowała ze swym znajomym, wierzyła więc w jego inwencję. Wieczorem, gdy w żadnej ze skrzynek nie znalazła natchnionej kartki z życzeniami, dostrzegła samochód z kwiaciarni, parkujący przed jej budynkiem. Wybiegła na dwór, chcąc odebrać przesyłkę – okazało się jednakże, że bukiet kwiatów został wysłany dla… sąsiadki Igi. Rozczarowana kobieta zerwała kontakty z ówczesnym adoratorem. Bo co to za związek, który już w pierwsze Walentynki tak źle rokuje?!

o Autorze

M.B. 



powiadom znajomych o tym artykule:

oceń Artykuł:

Nikt jeszcze nie zagłosował na ten artykuł, bądź pierwszy/pierwsza!



komentarze wspierane przez Disqus

Powered by ArticleMS from ArticleTrader