Albercik.pl - darmowe artykuły na Twoją stronę

Witaj Guest

Szukaj Artykułu:


Albercik.pl - darmowe artykuły na WWW » Ludzie » Mezczyzni » Meandry męskiej higieny

Meandry męskiej higieny

autor: ameba | artykuł do pobrania

zamieszczono: 14.03.2014 14:41, przeczytano razy: 453, słów: 417


Zasugerowałam mężowi, że skoro zaczął siwieć, to może zdecydowałby się na zabieg odsiwiania. Małżonek obruszył się i stwierdził, że nie jest metroseksualistą. Sama przycinam mu czuprynę – nigdy nie był u fryzjera, z tych samych względów, z których potępił odsiwianie.


Dlaczego mężczyźni nie chcą golić pleców?

Zastanawiam się, skąd u większości mężczyzn ten opór przed zabiegami kosmetycznymi? Gdzie, zdaniem „prawdziwego faceta”, przebiega granica pomiędzy troską o swój wygląd a zniewieściałością? Przecież, u licha, myją zęby, obcinają paznokcie, używają dezodorantów, szamponów. Co niewłaściwego jest, ich zdaniem, w takich zabiegach, jak odsiwianie, manicure, pedicure czy depilacja pleców? Ja rozumiem zarost na twarzy, czy nawet na klatce piersiowej, mimo wszystko mężczyzna powinien pozostać mężczyzną, ale przecież szczecina na łopatkach jest równie nieestetyczna jak przetłuszczone włosy czy nieprzyjemny zapach z ust.

Mężczyzna zadbany to nie mężczyzna zniewieściały!

Z odpowiedzią przyszedł mi artykuł w magazynie, który przypadkiem wpadł mi w ręce w poczekalni u dentysty. Bohaterem reportażu był pewien celebryta. Tak z tekstu, jak i z fotografii, należało wysnuć wniosek, że troska o wizerunek jest w mniemaniu tego człowieka nie tylko jedną z głównych funkcji egzystencjalnych, ale wręcz moralnym obowiązkiem wobec rzeszy wielbicieli. Poczułam się lekko zniesmaczona, bo wielkość artysty mimo wszystko wyraża się dla mnie w jego kunszcie, a nie w ilości żelu nałożonego na włosy czy w hektolitrach wylanych na siebie perfum. I choć pozostaję zwolenniczką depilacji pleców, poczułam nagle, jak nieznośny musi być dla „prawdziwego faceta” współczesny trend pielęgnacji męskiej urody. W naszym społeczeństwie, nadmierna dbałość o siebie wciąż nie jest postrzegana jako męska, lepiej więc być zapuszczonym niż wypielęgnowanym. Nic więc dziwnego w tym, że panowie tak bardzo wzbraniają się przed odwiedzaniem gabinetów urody, kiedy po wizycie w takowym przyczepiana im jest skrajna łatka zniewieściałego osobnika.

Drodzy panowie, którym każdy zabieg kosmetyczny wykraczający poza absolutne podstawy higieny, wydaje wam się gwałtem na waszej męskości! Może boicie się zostać posądzeni o to, że jesteście takimi pustakami, jak wyżej opisany celebryta i nawet jeśli podwędzicie swojej partnerce pęsetę, by wyrwać sobie włosek z nosa, odkładacie ją tak skrzętnie, jak nigdy nie schowalibyście na miejsce talerza czy skarpetek. Nie potrzebnie. Dopóki budujecie mosty, krzyczycie gdy Polska strzeli gola i nie odróżniacie koloru indygo od kobaltu, nikt nie posądzi was o metroseksualizm jeśli wklepiecie trochę kremu w przesuszoną skórę.

o Autorze

Anna Żuraw, pracująca w branży marketingu.



powiadom znajomych o tym artykule:

oceń Artykuł:

Nikt jeszcze nie zagłosował na ten artykuł, bądź pierwszy/pierwsza!



komentarze wspierane przez Disqus

Powered by ArticleMS from ArticleTrader