Albercik.pl - darmowe artykuły na Twoją stronę

Witaj Guest

Szukaj Artykułu:


Albercik.pl - darmowe artykuły na WWW » Komputery » Gry » Rainbow Six Vegas: symulacja oddziału terrorystycznego

Rainbow Six Vegas: symulacja oddziału terrorystycznego

autor: arturforum | artykuł do pobrania

zamieszczono: 25.03.2015 6:44, przeczytano razy: 1016, słów: 489


W 2006 roku wydano świetną grę komputerową „Rainbow Six Vegas”. Dlaczego warto o niej napisać kilka słów? Powodów jest wiele. Gra była niezwykle widowiskowa i przypominała najlepsze superprodukcje filmowe Hollywood.


Dodatkowo gra posiadała bardzo atrakcyjny system rozgrywania akcji. Te dwie rzeczy, nie przytaczając na wstępie pomniejszych zalet, zadecydowały o tym, że gra w pewien sposób wyróżniała się z całego tłumu innych pozycji tamtych lat.

 

Akcję gry umiejscowiono w tytułowym Las Vegas, a więc miejscu grzechu i rozpusty, w którym bogacze przepuszczają fortuny przy stolikach do gry, popijając drinka z parasolką i obściskując się po kątach ze striptizerkami. Niestety idylla nie trwa wiecznie, jako że miasto staje się areną najbardziej zmasowanego ataku terrorystycznego, jaki kiedykolwiek miał miejsce w historii. Zrozpaczone władze wprowadzają stan wojenny, a kiedy i to nie pomaga, dzwonią po ekipę antyterrorystów Rainbow.

 

Wszystko toczy się w ciągu 24 godzin. Ta jedność czasu i akcji ma ułatwić graczowi całkowite zanurzenie się w świat gry, obserwowany od początku do końca oczami bohaterów. Zrezygnowano ze wszystkiego, co mogłoby nadto przeciągnąć i odwlec kolejne zadania. Tak więc nie ma tu miejsca na cut-scenki. Zastąpiono je sekwencjami lotu śmigłowcem. Owe rzadkie chwile wytchnienia wypełnia nam w całości śliczna pani ekspert wywiadu, objaśniając co i jak, komu i dlaczego należy się kula w łeb.

 

Dingo Chaves, w poprzedniej wersji gry główna gwiazda zespołu, otrzymuje awans i jest przełożonym całej ekipy. Jednostki antyterrorystyczne muszą maksymalnie wykorzystać każdą możliwą przewagę, jaką tylko mogą uzyskać nad swoimi przeciwnikami, w tym liczebną. Akcja przebiega w myśl zasady: obserwacja – plan – atak. Na każdym z tych etapów „Rainbow Six Vegas” będzie miał do zaoferowania coś nowego.  Pojawiły się tu niezłe sposoby zaglądania do pomieszczeń przez szparę pod drzwiami dzięki światłowodowemu wizjerowi albo przez okno wisząc na linie głową w dół niczym nietoperz. Po zlustrowaniu pomieszczenia możliwe było wskazanie każdemu z kolegów po jednym celu priorytetowym, który miał zostać wyeliminowany w pierwszej kolejności. Sam atak był możliwy do wykonania nie tylko przez drzwi, ale również z wykorzystaniem lin, przez okno albo świetlik w dachu.

 

Gra oferowała dwa tryby prowadzenia walki: infiltracja, w którym komandosi odpowiadają ogniem wyłącznie, gdy zostaną zaatakowani, oraz szturm, w którym strzelali jak popadnie. Korzystanie z wyposażenia było niezwykle elastyczne i zgodne z rzeczywistością. Gdy zaszła taka potrzeba, możliwe było nawet przykręcanie i odkręcanie tłumika w trakcie misji. Twórcy zwrócili dużą uwagę na każdy możliwy szczegół, by niczego nie pominąć.

 

Pomimo tego, że gra ma już kilka ładnych lat, nadal zachwyca, kiedy zostanie odgrzebana w szufladzie. Cała oprawa gry wygląda jak marzenie. Jest to połączenie najlepszych klimatów poczucia zagrożenia, tej znamiennej ciszy przed akcją i wydzielającej się przy tym adrenaliny – z rozwiązaniami technicznymi.

o Autorze

Artur Wiatkowski



powiadom znajomych o tym artykule:

oceń Artykuł:

Nikt jeszcze nie zagłosował na ten artykuł, bądź pierwszy/pierwsza!



komentarze wspierane przez Disqus

Powered by ArticleMS from ArticleTrader