Albercik.pl - darmowe artykuły na Twoją stronę

Witaj Guest

Szukaj Artykułu:


Moja pierwsza wojna

autor: Teken | artykuł do pobrania

zamieszczono: 30.05.2014 12:58, przeczytano razy: 746, słów: 659


Sam nie wiem jak do tego doszło, że mój pokoj 9 -letniego szczeniaka zaczął przypominać pomieszczenie sztabu wojennego. Z dwóch map rozpiętych na ścianie jedna ukazywała zachodnią i Środkową Europę, druga zaś Hiszpanię.


 

Na pierwszej granice Włoch, Niemiec i Hiszpanii obwiedzione były grubą krechą granatowego koloru, zaś z Rzymu i z Berlina biegły w kierunku Hiszpanii dwie kropkowane linie tego samego koloru ; kóre jednak kończyły się niezdecydowanie na granicy kraju zamiast osiagnąć Madryd ; była tam jeszcze jedna linia ale ta brala swój początek gdzieś poza mapa na wschodzie, biegnąc przez całe Niemcy i Francje. Ta mapa strategiczna pokazywała skad kierowały się obce interwencje. Na drugiej, operacyjnej mapie widniały linie frontów wojny pomiędzy Białymi i Czerwonymi wyznaczone papierowymi chorągiewkami, przesuwanymi wg. codziennych komunikatow wojennych. Na stole i na podłodze piętrzyły sie stosy gazet z komunikatami z frontów, zastepujace zaszyfrowane na wąskich taśmach telegraficznego papieru prawdziwe meldunki sztabowe.

 

Tym co rozpalało wyobraźnię małego chlopaka z warszawskiego przedmieścia, na tyle aby podjął takie imponujace przedsięwzięcie, nie były tylko egzotyczne nazwy -Toledo, Teruel, Guernica, Guadaljara, Madryt, Ebro czy Granada . Przyciągała go sama wojna ; gdyby prasa mu dostepna relacjonowala równie szczegołowo wojnę prowadzoną gdziekolwiek indziej, z takim samym zapałem stałby się jej obseratorem i komentatorem.

 

Minione wojny pojawiały sie przecież stale we wspomnieniach i rozmowach dorosłych, w szkole na dlugo przed lekcjami historii, w popularnych piosenkach i w pierwszych lekturach, do których należały prawie wyłącznie książki historyczne ; na wojnie działy się prawdziwie ciekawe rzeczy, nasi żołnierze byli dzielni i szlachetni, nasi wrogowie źli i tchórzliwi. « Wojenko, wojenko cożeś ty za Pani, że za tobą idą, że za tobą idą chłopcy malowani ? » pytała jedna z piosenek ; « Jak to na wojence ładnie kiedy ułan z konia spadnie, koledzy go nie żałują, jeszcze końmi potratują… » - odpowiadala druga bez żenady.Cóż wiec bardziej atrakcyjnego jak prawdziwa, teraźniejsza wojna, choć toczona w dalekim i nieznanym kraju ?

 

Nie miałem trudności z odczytywaniem jej przebiegu z kilku gazet jakie codziennie przynosiła poczta do domu, gorzej było ze sprzecznymi często komentarzami ;do ko ńca wojny nie wiedzialem kto mial racje, ale nie bylo to najwazniejsze, liczyła się akcja. Nie wiadomo dlaczego zdawałem sie jednak sympatyzowac z republikanami, gdy dość szybko okazało się, że zaczynają wojnę przegrywać. A faszystow zaczalem sie brzydzic z dwoch conajmniej powodow, po pierwsze zabili poetę Fredrico Garcia Lorca, bo nie podobały im sie jego wiersze, a to nie miesciło mi sie w głowie, a po drugie z powodu ich gorliwych rodzimych przyjaciół z pod znaku Obozu Narodowo-Radykalnego, ktorzy pewnego upalnego popoludnia zaprezentowali mi sie w akcji bezposredniej, bijąc starego Żyda na naszej ulicy .

 

W swojej fascynacji hiszpanską wojną domową byłem osamotniony, nikt z domowników nie zdradzał zainteresowania ani samym tematem ani moimi ćwiczeniami na mapach. Dwóch czy trzech rówieśników, jakich dopusciłem do swojego centrum sztabowego, wyraźnie nie dorastalo do tego zaszczytu i ograniczało sie do milczącego podziwu dla moich mapowych prezentacji. Tak wiec obnosilem sie samotnie z ciężarem codziennie odswieżanej wiedzy i trochę ulgi odczułem dopiero kiedy przyszlo mi na myśl, że mogę sie z nim podzielić z babcią.

 

Codzienne, ołożnie chorą i bezbronną staruszkę częstowałem wiadomościami przykrojonymi do jej religijnych głownie zainteresowań, co sprowadzało się głównie do pochodzących z "Małego Dziennika". do relacji o okropnościach popełnianych przez republikanów w kościołach i zakonach, Fazyści Generała Franco nie byli wiele lepsi, tylko wyżywali się na republikanach. Nie zdawałem sobie sprawy, że moje wykłady mogły pogorszyć stan zdrowia mojej słuchaczki. Babcia odeszła z tego świata tuż przed zakończeniem hiszpańskiej wojny domowej, ale była w pewnym sensie jedną z jej ofiar, dzięki głupocie jej wnuka.

 

o Autorze

Krzysztof Borowik: Prowadzę blog o tematyce politycznej i wojennej, na blogu są także informacje o książkach Rafała Ziemkiewicza.



powiadom znajomych o tym artykule:

oceń Artykuł:

Nikt jeszcze nie zagłosował na ten artykuł, bądź pierwszy/pierwsza!



komentarze wspierane przez Disqus

Powered by ArticleMS from ArticleTrader