Jak nie zużywać energii
PDF | do druku | do pobrania
autor: s4ww
zamieszczono: 09.06.2011 13:59, przeczytano razy: 258, słów: 688, komentarzy: 0
Zużycie energii ograniczać można we własnym zakresie. Zarówno w domu, jak i w biurze. Niepotrzebne są świadectwa energetyczne czy inne papiery. Ważne, żeby ludzie rozumieli, że mają w tym interes.
David Bownass, szef firmy budującej energooszczędne budynki twierdzi radzi na łamach dziennika Guardian co robić, żeby oszczędzać energię w biurze. Okazuje się, że świadectwa energetyczne nie są potrzebne do tego, żeby obniżyć emisję CO2.
Na skalę potrzeb i możliwości
Zdaniem Bownassa walka z globalnym ociepleniem musi zacząć się na poziomie przyzwyczajeń i zmiany utartych sposobów bycia. Świadectwa energetyczne mogą się sprawdzać, jednak nie zdadzą się na nic, jeśli ludzie będą zachowywać się jak do tej pory – to z kolei wniosek z badań przeprowadzonych przez dr Angelę Druckman. Na obecnym etapie liczy się co innego.
Przykładem działania, które w budynkach wykorzystywanych komercyjnie może przynieść spore oszczędności jest dostosowanie zużycia energii do potrzeb. Bownass twierdzi, że wystarczy wyłączyć światła i ograniczyć temperaturę w biurze lub sklepie na noc, żeby zmniejszyć zużycie energii 2,5 raza. Tylko tyle lub aż tyle. Kolejnym sposobem może być optymalizacja wykorzystania budynku. Warto sprawdzać rachunki za energię i sprawdzać, w których miejscach istnieją proste rezerwy – takie, jak na przykład niewyłączane na noc monitory czy ogrzewanie w magazynie, który ogrzewany być nie musi.
Oszczędzone, wydane, zmarnowane
To jednak za mało. Angela Druckam wykazuje bowiem, że te budynki, które mają świadectwa energetyczne na wysokim poziomie owszem, zużywają mniej energii, ale ich właściciele niekoniecznie. Podaje przykład rodziny, która zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wydaje na jedzenie w restauracji na mieście, która wymogu energetycznej efektywności nie spełnia. Co uda się ograniczyć w jednym miejscu, pojawia się gdzie indziej – argumentuje Druckman. W skali globalnej podaje z kolei przykład Wielkiej Brytanii, która ograniczyła emisję CO2 jak żaden inny kraj rozwinięty. Tyle, że było to możliwe dzięki przeniesieniu produkcji do Chin. W skali globalnej nie ma więc żadnej różnicy. Świadectwa energetyczne niczego tutaj nie zmieniają.
Mimo wszystko Bownass nie daje za wygraną. Jego zdaniem trzeba do maksimum wykorzystać istniejące rezerwy. Radzi na przykład, żeby sztucznego światła używać tylko wtedy, kiedy to naprawdę konieczne i tylko tam, gdzie jest to potrzebne. Po co zapalać lampy na korytarzu, gdzie nikt nie chodzi, pyta. Zadaje także pytanie o efektywność wykorzystania sprzętu komputerowego. Czy jest ustawiony tak, aby zużywać jak najmniej energii? Czy przy każdym biurku musi stać pecet, czy może lepiej korzystać z technologii chmury danych? Według Bownassa odpowiednie podejście do tych kwestii może zmniejszyć zużycie energii w znaczący sposób. I żadne świadectwa energetyczne nie są do tego potrzebne.
Własna energia, nowe pomysły
Kolejnym krokiem może być wytwarzanie własnej energii. Wymiana starych pieców i kotłów na bardziej oszczędne modele może być pierwszym krokiem. Kolejnym – instalacja odnawialnych źródeł energii. Albo takich, które pozwalają kilkakrotnie wykorzystać raz wyprodukowane ciepło. W tym przypadku świadectwa energetyczne mogą być już pomocne – jako źródło informacji o tym, co można zrobić.
Warto także przemyśleć kampanie informacyjne skierowane do pracowników. Warto przekonać ich do tego, że oszczędzanie energii dobrze służy także im. Bownass proponuje na przykład „zielony stół”, przy którym każdy dział będzie mógł przedstawić własne osiągnięcia na tym polu. Jeśli to konieczne, można wdrożyć zachęty do poszukiwania efektywnych energetycznie rozwiązań. Nie należy jednak przesadzać. Przykładowo, zbyt duszna atmosfera skutkować będzie obniżeniem wydajności pracy. Trzeba więc uważać.
Co na to dr Druckman? Jej zdaniem potrzebne są znacznie głębsze działania, które pozwolą w taki sposób ukształtować świadomość ludzi, żeby na każdym kroku mieli świadomość tego, z czym wiąże się zbyt duże zużycie energii. Innymi słowy, chodzi o to, żeby interes jednostki był zbieżny z interesem ogółu, a z tym jest ostatnio coraz większy problem. Nie tylko w obszarze efektywności energetycznej.
o Autorze
Czasem piszę...
oceń Artykuł:
więcej artykułów z tej kategorii:
Wynajem czy kupno mieszkania?Domy szkieletowe, czyli tak zwane kanadyjczyki
Materiały budowlane w Internecie
Ułatwienie sprzątania domu
Zmień kolor na wiosnę!
Alergik bezpieczny we własnym mieszkaniu
Ziołowy ogród na parapecie
Komentarze 
Dodaj komentarz
powiadom znajomych o tym artykule:
