Albercik.pl - darmowe artykuły na Twoją stronę

Witaj Guest

Szukaj Artykułu:




Albercik.pl - darmowe artykuły na WWW » Biznes » Kogo przyciśnie windykacja?

Kogo przyciśnie windykacja?

PDF | do druku | do pobrania
autor: s4ww
zamieszczono: 07.10.2011 11:27, przeczytano razy: 75, słów: 755, komentarzy: 0


Dłużników jest więcej. Ale problemów ze spłatą należności – mniej. Paradoks? Być może. Takie jednak wnioski można wyciągnąć z informacji Krajowego Rejestru Długów.


Czasem nie pozostaje nic innego, jak skuteczna windykacja. Wtedy, gdy dłużnik przestaje odbierać telefony, nie reaguje na uwagi i ewidentnie nie ma zamiaru spłacić swoich zobowiązań. Innym razem wystarczy przypomnienie. Albo odrobina cierpliwości. Zawsze jednak przekroczenie terminu płatności rodzi problem.

Z danych KRD wynika jednak, że problemów takich jest nieco mniej. Co piąte przedsiębiorstwo deklaruje na przykład, że w ogóle nie ma problemu z otrzymaniem należności. Liczba tych, którzy muszą uciekać się do metod takich, jak windykacja maleje już drugi kwartał z rzędu. Warto też pamiętać, że liczba firm, które nie miały kłopotów z należnościami podwoiła się od 2009 roku.

To nie znaczy, że jest świetnie. Bo cztery z dziesięciu firm wskazują, że problem przeterminowanych i nieuregulowanych należności jest ciągle na takim samym poziomie. Ich liczba nie zmniejsza się. Podobnie, jak liczba tych, którzy wskazują, że sytuacja ciągle pogarsza się. A to znaczy, że windykacja długo jeszcze nie wyjdzie z mody.

Zwłaszcza, że wśród badanych przez KRD przedsiębiorstw są nawet takie, gdzie ponad połowa portfela należności to nieuregulowane długi. Firm, gdzie jest ich przynajmniej 25 proc. jest połowa. Innymi słowy, problemy są, tylko mniejsze niż w kryzysowym 2009 roku.

Przeciętny dług firmy wobec innej firmy to w Polsce 20 tys. zł. Największe zaległości mają przedsiębiorcy warszawscy i mazowieccy. W ich przypadku średnie zadłużenie sięga 26 tys. zł. Najmniej winni są ci z zachodniopomorskiego – po 16 tys. zł.

W gorszej sytuacji są banki. Tam odsetek zagrożonych należności sięga 12,3 proc. To znacznie więcej niż jeszcze w marcu 2009 roku. Wówczas było ich zaledwie 8,4 proc. Odsetek zagrożonych kredytów zaciągniętych w bankach przez firmy rośnie od kilku lat. Tyle, że ostatnio bardzo wolno.

W sumie polskie firmy, które nie spłacają w terminie kredytów winne są bankom około 27 mld zł. Dwie trzecie tej kwoty to należności od przedsiębiorstw małych i średnich, a jedna trzecia – od tych największych.

Komu jeszcze zalegają polscy przedsiębiorcy? Windykacja może przydać się z pewnością firmom leasingowym. 3,6 mln zł – to najwyższy poziom zadłużenia przedsiębiorstwa z zachodniopomorskiego. Przeciętny, niespłacony długo to 40 tys. zł. Mniej więcej tyle, ile kosztuje najtańszy samochód. 

Wśród zadłużonych firm są także takie, które nie płacą nawet rachunków za telefon. Rekordzista winny jest 2,3 mln zł. Przeciętny dług jest jednak znacznie niższy i wynosi około 3,7 tys. zł. I znowu, przodują przedsiębiorcy z Mazowsza.

Oprócz telefonów, leasingu i pożyczek z banków przedsiębiorcy nie regulują także zobowiązań dotyczących opłat za gaz, prąd i inne media. Przeciętny dług z tego tytułu to 1,8 tys. zł. Najwyższy – 1,5 mln zł.

Spośród wszystkich polskich regionów, windykacja ma największą przyszłość na Mazowszu. Tam znajduje się 16 proc. wszystkich niesolidnych przedsiębiorstw. Kolejne 13 proc. to województwo śląskie. Skąd ten wynik? Warszawa i aglomeracja śląska to dwa najbardziej zaludnione i najlepiej rozwinięte regiony kraju. Tam znajduje się najwięcej firm, siłą rzeczy więc ich liczba przekłada się na liczbę niesolidnych dłużników.

Warto dodać, że zadłużenie nie rozkłada się równomiernie także między branże. Są takie dziedziny gospodarki, gdzie nie trzeba zaciągać kredytów i pożyczek. Są też inne, gdzie trudno operować bez dużego lewara. Przykładem branży drugiego typu jest budowlanka.

Długi firm z tej branży sięgają już 300 mln zł i ciągle rosną. Na zapłatę za wykonaną usługę trzeba czekać ponad pięć miesięcy. A co trzecia faktura nie jest regulowana w terminie. Dlaczego tak się dzieje? Bo proces inwestycyjny trwa długo, a łańcuch dostawców, poddostawców i podwykonawców może mieć mnóstwo ogniw. Wystarczy, że gdzieś nastąpi opóźnienie i kilkadziesiąt firm ma problem. Także ze spłatą własnych zobowiązań.

Jak widać, mimo że nieterminowych płatności może być mniej, windykacja ciągle jeszcze jest zajęciem perspektywicznym. Po prostu, zawsze są tacy, którzy wolą nie zapłacić lub zapłacić później.

o Autorze

Czasem piszę...

oceń Artykuł:

Nikt jeszcze nie zagłosował na ten artykuł, bądź pierwszy/pierwsza!


więcej artykułów z tej kategorii:

Nazwa dla grupy
Chwilówka - pożyczka dla każdego
Oszukana wódka, oszukane drinki
Wydaj swoją książkę, to nie obciach
Barman Twoją ścianą płaczu
Zakładanie firmy dawniej i dziś
Od bezrobotnego do przedsiębiorcy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twoje imię:

Twój email:

Twoja strona www:

Komentarz



powiadom znajomych o tym artykule:
Powered by ArticleMS from ArticleTrader